Poniedziałkowy wieczór oznacza start głównej drabinki turnieju Montpellier ATP! Nie prędzej niż o godzinie 18:30 na kort Patrice’a Dominguez’a wejdą Arthur Gea oraz Mpetshi Perricard, a zaraz po nich pojawią się Roberto Bautista Agut oraz Christopher O’Connell.
Gea – Mpetshi Perricard
Starcie rodaków w Montpellier. Dla obu to debiut w Occitanie i na pewno postarają się o jak najlepszy występ. Gea ostatnio pokazuje się z kapitalnej strony. Świetnie kończył zeszły sezon, a w nowy wszedł wygrywając challengera w Nowej Kaledonii oraz awansując do głównej drabinki Australian Open, w której pokonał chociażby Jiriego Lehecke i stoczył zacięty, pięciosetowy bój ze Stanem Wawrinką. Tak czy siak sporą część swojej kariery spędził na ITF’ach i to jedna z pierwszych takich szarż w jego wykonaniu. Na ten moment nie kwapi się by temu zaprzestać. Perricard w tym roku bardzo szybko pożegnał się z Melbourne, bo już w pierwszej rundzie ograł go Baez, choć wbrew pozorom to nie wstyd, gdyż Argentyńczyk wyśmienicie wszedł w ten sezon. Wcześniej grał w ćwierćfinale Brisbane oraz Auckland. Ciężko określić jego formę, ale w końcu zagra w warunkach, które pod jego serwis kapitalnie się wkomponują. Jest faworytem bukmacherów i ciężko się z tym nie zgodzić, ale Mpetshi słynie z tego, że raczej swoich meczy nie kończy szybko i sprawnie, dlatego być może warto poszukać szans u underdoga. Tak zrobię, bo dla mnie to jeszcze zbyt wczesny etap, by na tyle ufać nieco bardziej doświadczonemu Francuzowi. Wybieram bardzo standardowy kierunek, który zazwyczaj sprawdza się w jego meczach, czyli gemy. Gea także potrafi straszyć serwisem i choć nie jest to jego główny argument w tym starciu no to na pewno pomoże mu się w nim utrzymać, a przynajmniej taką mam nadzieję. W tym spotkaniu typuję, że Mpetshi Perricard wygra powyżej 12,5 gemów.
Bautista – O’Connell
Pewnie jeden z ostatnich sezonów w tourze aktualnie rozgrywa Bautista Agut, który rok 2026 zaczął raczej średnio ze względu na dwie porażki, choć podchodzę do tego ze sporym dystansem. Doświadczony Hiszpan wracał do gry po sporej przerwie związanej z kontuzją nogi, której nabawił się w sierpniu podczas US Open. Od tego czasu nie grał i na kort wrócił w nowym sezonie. Zagrał na start dość wyrównany mecz z Mpetshim Perricardem w Auckland, czyli warunkach bardzo dobrych pod Francuza, który dodatkowo w tym regionie w przeszłości radził sobie świetnie. Drugi mecz to już starcie na kortach w Melbourne z niezwykle utalentowanym Shangiem, któremu Bautista odpowiadał. Chińczyk bardzo lubi męczyć swoich rywali ilością uderzeń, a dokłada do tego wysoką jakość, co starczyło na ogranie Aguta w czterech setach. Piekielnie upalne warunki w Australii to raczej już nie jest coś, gdzie Bautista będzie błyszczeć, ale o wiele więcej do powiedzenia powinien mieć w hali. Co prawda Montpellier to hard średniej szybkości, ale warunki indoorowe pomagają serwującemu. Dodatkowo Hiszpan nawet lubi tutaj grać, bo w poprzednich edycjach robił tutaj finał czy ćwierćfinał. Oczywiście, swoje lata już ma i to zupełnie nie to samo co kiedyś, lecz swoich szans najbardziej szukać powinien właśnie w szybszych warunkach. Jego rywalem bardzo przeciętny O’Connell, co tym bardziej skłania do gry pod faworyta. Australijczyk przez większość poprzedniego sezonu szukał formy, ale ostatnimi czasy to raczej tendencja spadkowa. W obecnym sezonie zagrał pięć meczy, z czego wygrał raptem jeden. Chris oczywiście bazuje na serwisie, który na pewno w halowych warunkach będzie mu znacząco pomagał, lecz jest to najczęściej jego jedyna broń, a zawodzi ona na tyle często, że bardzo ciężko mu się ufa nawet z pozycji underdoga. Nie kombinując typuję wygraną Bautisty, który stara się o pierwsze zwycięstwo w sezonie.
Kupon
Tenis - Montpellier ATP - 02.02.2026 r. - 18:30 i 20:00
Kupon zagrany w:
Sprawdź dedykowaną ofertę dla czytelników
Analizy Bukmacherskie to niezależny serwis publikujący codzienne analizy sportowe i typy bukmacherskie. Treści redakcyjne powstają niezależnie od partnerów komercyjnych.