Australian Open to pierwszy turniej wielkoszlemowy w sezonie. Każdy kto przyjeżdża do Melbourne ma ogromną motywację i chęć, by zaskoczyć australijską publiczność. W pierwszej rundzie Miomir Kecmanovic podejmie Tomasa Etcheverry’ego na 1573 Arenie, a parę godzin później Alexander Bublik postara się ograć Jensona Brooksby’ego na Margaret Court Arenie.
Kecmanovic – Etcheverry
Na pierwszy rzut oka bardzo trudny mecz do typowania i chyba ciężko się z tym nie zgodzić. Serb jednak od pewnego czasu wygląda średnio, czego osobiście nie mógłbym powiedzieć o Argentyńczyku. Miomir kończył sezon ćwierćfinałem w Atenach, lecz raczej nie skłamie mówiąc, że poziom jego tenisa nie był zdecydowanie na najwyższym poziomie. Głównie Serb bazuje na dobrej grze z głębi i swoim sporym doświadczeniu, które jednak po pewnym okresie przestaje być tak istotne. W nowy rok wszedł słabo. Zagrał dwa mecze i w żadnym nie ugrał nawet seta, a rywale zdecydowanie byli w zasięgu. Tym razem losowanie w Australii mu nie sprzyja, bo już w pierwszej rundzie trafia na wymagającego rywala, a potem może być jeszcze ciężej. Etcheverry ostatnimi czasy podłapał lepszą formę, bo uważam, że śmiało można tak powiedzieć ze względu na to jak prezentuje się podczas meczy z dość trudnymi rywalami. Okres na jego ulubionej mączce był średni, ale zaś drugi bieg wrzucił na hardzie, gdzie w teorii zazwyczaj szło mu gorzej. Tenisiści z Ameryki Południowej zazwyczaj mają ciężko w takich warunkach i głównie szukają swoich szans na wolniejszych kortach, lecz Tomas ma dużo argumentów by zaskakiwać i w takich okolicznościach. Głównie dlatego, że po prostu jest ofensywny. Opiera swój tenis na serwisie, który pomaga mu w kończeniu akcji, ale dokłada do tego świetną grę w defensywie, więc można powiedzieć, że jest bardzo uniwersalny, a przez to radzi sobie w każdych warunkach. Nowy sezon zaczął w słodko gorzkim stylu, bo niby od dwóch porażek, ale z bardzo wymagającymi rywalami. Oba mecze były na dobrym poziomie z obu stron i porażek tych z pewnością nie może Etcheverry zaliczyć do wtop. W starciach bezpośrednich Argentyńczyk prowadzi z Serbem, lecz skromnie. Co ciekawe jedyny mecz w formacie do pięciu wygranych setów wygrany został przez Kecmanovica, ale to już stare dzieje i panowie byli wtedy w nieco innym położeniu. Bukmacherzy lekko faworyzują Tomasa i ja się z tym zgodzę. Oczywiście mało wskazuje na szybką przeprawę któregoś z panów, więc świetną alternatywą wydaje się być over setowy, ale ja nieco bardziej „zaryzykuję”. Pamiętajmy, że wciąż to początek sezonu i zwłaszcza ta dwójka nie dała nam jeszcze takiego materiału, by wyciągnąć z tego kompletne wnioski, dlatego kieruje się trochę także przeczuciem. W tym starciu stawiam na to, że Etcheverry zagwarantuje sobie udział w drugiej rundzie.
Bublik – Brooksby
Poprzedni rok był zdecydowanym przełomem dla kariery Bublika, który zaliczył ogromny progres stricte tenisowy, ale i także mentalny, z czym miał przecież spore problemy. Sasza od pewnego czasu nie jest już aż tak nie przewidywalny i jego tenis się ustabilizował. Zgarnął na swoje konto sporą ilość tytułów począwszy od challengera, a kończąc nawet na turnieju rangi pięćset. Zagrał w ćwierćfinale Roland Garros i czwartej rundzie US Open. Było parę wtop, ale to znikome ilości i wszystko to zamazał innymi kapitalnymi występami. Nowy rok zaczął od wygrania Hong Kongu i do Melbourne przylatuje jeszcze mocniejszy niż był. Na start trafia mu się rywal nieprzyjemny, bo Brooksby to tenisista, który potrafi zagrażać każdemu, choć jego styl nie jest przebojowy, a raczej monotonny. Często przystępując do meczu brakuje mu argumentów, ale jak już przychodzi co do czego to nadrabia walecznością i solidnością z głębi kortu. W przeciwieństwie do Bublika jego domeną nie jest serwis, a raczej ten element mocno odstaje od reszty w repertuarze, lecz potrafi zamęczać swoich rywali i na tym głównie bazuje. W sezon wszedł znacznie gorzej niż Kazach, bo zwycięstwo tenisistą z siódmej setki nie jest żadnym świetnym wynikiem, a prócz tego uległ rozpędzonemu Baezowi. Oczywiście można sądzić, że po prostu trafił źle, bo Argentyńczyk kapitalnie wszedł w nowy rok, ale sam poziom Brooksby’ego w tym meczu był fatalny. Masa błędów, malutko winnerów na przestrzeni całego spotkania i nie napawał ten występ optymizmem przed nadchodzącym wielkim szlemem. Kurs na faworyta jest marny, więc pójdę nieco mocniej i zagram pod niego handicap ujemny. W tym formacie jest to igranie z ogniem i być może samowolne pchanie się na minę, ale zaryzykuję. Przy obecnej dyspozycji Bublika jestem pozytywnie nastawiony, a moje zaufanie wobec jego osoby znacząco wzrosło na przestrzeni ostatnich miesięcy. Moim zdaniem wygranie seta przez Amerykanina to będzie maksimum jakie wyciągnie z tego meczu, dlatego stawiam na handicap -1,5 na Sasze Bublika.
Kupon
Tenis - Australian Open - 18.01.2026 r. - 01:00 i 9:00
Kupon zagrany w:
Sprawdź dedykowaną ofertę dla czytelników
Analizy Bukmacherskie to niezależny serwis publikujący codzienne analizy sportowe i typy bukmacherskie. Treści redakcyjne powstają niezależnie od partnerów komercyjnych.